Witaj w sklepie KDC.pl. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, możesz się zarejestrować, klikając tutaj
Historia zakupów | Przechowalnia | Twój profil | Zaloguj się / Zarejestruj się
OPRAWA MIĘKKA
Produkt obecnie niedostępny
Moja mama jest czarownicą. Była nią zawsze, choć niektórzy twierdzą, że jest bibliotekarką szkolną, pracującą w gimnazjum. Ale czy z wykła bibliotekarka miałaby władzę nad czasem i snem, czy słuchałyby jej zwierzęta i ptaki? Nawet woda z Szarego Jeziora jest jej po słuszna.
Skąd wiem, że ona rządzi czasem? Ponieważ ona go stwarza swoim działaniem, bez niej cały... zobacz więcej »
Wydawnictwo: Red Horse
data wydania: 19 wrzesień 2008
liczba stron: 328
format: 12,5 x 19,5 cm
EAN: 9788360504475
Moja mama jest czarownicą. Była nią zawsze, choć niektórzy twierdzą, że jest bibliotekarką szkolną, pracującą w gimnazjum. Ale czy z wykła bibliotekarka miałaby władzę nad czasem i snem, czy słuchałyby jej zwierzęta i ptaki? Nawet woda z Szarego Jeziora jest jej po słuszna.
Skąd wiem, że ona rządzi czasem? Ponieważ ona go stwarza swoim działaniem, bez niej cały świat zastyga w bezruchu, a czas znika. Tak się dzieje, gdy idziemy z mamą do Sanktuarium Ciszy w Mrocznym Zagajniku. Siadamy na mchu, wyprostowane. Mama przymyka oczy, a wtedy wszystko nieruchomieje. I słońce, i chmury nad nami. Ptaki przestają śpiewać,
a mrówki pracować. Tylko drzewa jeszcze chwilę szumią. Liście delikatnie poruszane wiatrem śpiewają kołysankę, a świat zasypia. Gdy mama podnosi powieki, wszystko ożywa, a czas zaczyna płynąć. Uśmiecha się, a wtedy małe ptaszki z czerwonymi nóżkami, świergotki drz ewne, zamieszkujące nasz Zagajnik, głośno śpiewając, zlatują z wysokich gałęzi wprost pod nasze nogi. Zajadają owady, kryjące się
w mchu, nie zwracając na nas więcej uwagi.
Między codzienną radością wychowywania dwójki dzieci, pracą szkolnej bibliotekarki i galopem na Eponie, Jagoda odkrywa uroki życ ia w Radosnej...
Wraz z ekscentrycznym malarzem tropi gang, wsłuchuje się nocą w czarcią skałę, toczy z siostrą przezabawne dyskusje o wirtualnych ro mansach. W codziennej prozie życie znajdzie czas na chwilę magii i uwije wianek, który puści na wody Dziwożony w Noc Kupały, spojrzy w gwiazdy i być może rzuci kilka dobrych uroków... bez rozgrzeszenia...
Wszak każda kobieta jest boginią, a każda bogini ma szczególną moc.
Oceń czy recenzja jest pomocna -
Już od początku rozbawiła mnie...
Podobał się Wam "Dom na rozlewiskiem" Małgorzaty Kalicińskiej? W takim razie spodoba Wam się Czarownica.
Ta książka jest nieco bardziej wyciszona. Aż tyle się nie dzieje, co tam, ale bardzo ciekawie się ją czyta.
Już od początku rozbawiła mnie postać pani dyrektor Kopytko -cudowny obraz dzisiejszego szefa, nie tylko szkoły. Sili się na elokwencję i błyskotliwość, a wychodzi z tego... hm, naprawdę się uśmiałam. Zabawna jest również wioskowa plotkara- wścibska Ryśkowa. Świetny obraz miejscowych "punktów informacyjnych"- trzy przyjaciółki- Ryśkowa and company. Jest i wioskowy głupek.
Spodobała mi się ta powieść. Uśmiałam się i wzruszyłam.
Niestety, nie wszystko było idealne: zabrakło mi tam wcześniejszych losów rodziny Jagody. W ogóle ciekawość mnie zżera, jeśli chodzi o kilka postaci: co dalej z Kamilą i Agą? Co powiedział mąż Agi na widok Żabci? A co z bożymęką pod wierzbą? Tak zostanie? A co Jagoda zrobi z Harrym Potterem w szkolnej bibliotece?
Może autorka pokusi się o ciąg dalszy? Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co dalej.
Mój blog: kalio.blog.onet.pl
Oceń czy recenzja jest pomocna -
Z tego, czy innego świata?
To przydarza się nader rzadko. Pojawia się na półce cichutko, ale jest jak zapowiedź szaleństwa szczerości i naturalności. Jeżeli nikt niczego nie „skopie”, rozpoznacie ją po skromnej okładce. To książka. Niby nic nowego, wiele ich na półkach, ale treść, która się przed wami otworzy, będzie szczyptą niewinności i cząstką duszy autora, który postanowił modzie się nie kłaniać. Który chce podzielić się z nami obrazami własnej wyobraźni. I nie tylko…
„Czarownica z Radosnej”, to przykład właśnie takiej odmiany. Owej naturalności, niewymuszonej szczerości i piękna uczciwej narracji. To także pomysł na powieść. Z jednej strony świat naturalny, ów kocioł rzeczywistości, z drugiej magia kobiecości, o której zbyt często zapominamy. A może, którą raczej zbyt często zbywamy milczeniem i szyderczym mrużeniem oczu… Ta powieść, to historia w historiach, składająca się jak owe rosyjskie babuszki z dzieciństwa, które umieszczane jedna w drugiej, stawały się jednością. To opowieści matki, kobiety, bibliotekarki, czarownicy – gawędziarki oraz jej córki. Jedna już prawie straciła dziecięcą naiwność, kurczowo hołubi w sobie jej szczątki, druga postanowiła nigdy jej nie utracić. Obydwie spoglądają na świat, który wybrały by w nim żyć, inaczej. Zresztą, mają ku temu sposobność. Wrażliwe, chłonące opowieści i tworzące własne, znalazły się w Radosnej nieprzypadkowo. To miejsce je przyzwało. I choć mieścina zdaje się nie wyróżniać niczym (są plotkarki, baby okienne i baby ławkowe, krawężniczki i amatorzy napitków nieskomplikowanych), to jednak zachowała wciąż ową graniczącą z zabobonem magię. Co więcej, owa magia i jej twory, współżyją spokojnie i z Internetem i z innymi „bogami”. Nieszczęście równie łatwo przywoła zły duch, wodnik czy siła wyższa. Ale panią wszystkiego jest tu kobieta i… pewna ciekawość, którą zawsze wzbudzi to, co nowe. A owo nowe właśnie przybyło, w dość seksualnej formie i to mamie – Jagodzie, czarownicy/bibliotekarce, może zamieszać w życiu.
Dowcipna i szalona, zmienna i nieobliczalna, ale przez to piękna. Skromna, choć przepełniona wprost barokowym bogactwem słów, historia rzeczywistości i opowieści matki, obrazów tkanych przez mieszkańców, ich historii i tego, w jaki sposób wszystko postrzega córka. Do tego jeszcze, jak dorzucone do magicznego kociołka – gotować raczej na małym ogniu – świat zwierząt i niczym nieskrępowana natura – Oto Powieść, chciałoby się sparafrazować słynne zdanie. Powieść której po prostu nie warto przeoczyć. Choć sama nie będzie się wam wpraszała do rąk, jest na to zbyt skromna. Może ma to po autorce? Nie wiem, ale szczerość i naturalność, wskazywałaby na jej lekko autobiograficzną wymowę. Intryguje, jakie jeszcze przepisy zna Zofia Staniszewska?
2 z 2 klientów uznało recenzję za pomocną