Witaj w sklepie KDC.pl. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, możesz się zarejestrować, klikając tutaj
Historia zakupów | Przechowalnia | Twój profil | Zaloguj się / Zarejestruj się
2010-07-21
Rewelacyjna!!!!!
Jedna z najlepszych - o ile nie najlepsza! - książek dotyczących walk jednostek Waffen-SS na Froncie Wschodnim! Rzetelnie i prawdziwie opisany obraz rzeczywistości na wschodnim teatrze działań podczas Drugiej Wojny Światowej - tym razem nie przez współczesnych nam pisarzy-dokumentalistów; ale przez jedną z najbardziej światłych postaci w historii całej Waffen-SS, czyli przez Felixa Steinera!
Lektura ponadobowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych tematem!
2010-03-21
Znakomita!
Kiedy zacznie się czytać tą powieść, wciąga tak niesamowicie, że trudno się od niej oderwać. Już teraz mam zamiar "zapoznać" się z pozostałymi powieściami Andy'ego McDermotta. Stary Mistrz powieści sensacyjno-przygodowej, wielki Clive Cussler powinien czuć się zagrożony... Używając metafory - już chyba czuje na karku oddech "Młodych wilków", takich jak właśnie McDermott czy James Rollins.
A "Łowców Atlantydy" polecam wszystkim miłośnikom szybkiej akcji, historycznych zagadek i dobrego humoru! Nie zawiedziecie się!
2010-02-13
Mistrz w formie!
Znakomita! Deaver w bardzo dobrej formie - co jest standardem w przypadku tego autora. Luźna kontynuacja "Śpiącej Laleczki" (główna bohaterka;reminiscencje pewnych wydarzeń z tamtej powieści) przewyższa swoją jakże udaną poprzedniczkę przede wszystkim w budowaniu napięcia. Jak zwykle u tego autora zaskakujące zakończenie. Polecam nie tylko fanom Deavera. PS.Przed przeczytaniem warto "zapoznać" się z przywołaną przeze mnie "Śpiącą Laleczką" - ułatwi to zrozumienie niektórych wątków.
1 z 1 klientów uznało recenzję za pomocną
2010-02-07
Lekki zawód...
Właśnie skończyłem czytać "Zaginiony symbol". Książka ani dobra,ani zła. Czyta się ją dość szybko - sposób narracji i budowania napięcia jest w jak najlepszym porządku. Choć zagadek jest jakby mniej niż w "Kodzie..." i "Aniołach...",to jednak te które tu "występują" są równie ciekawe. I w sumie wszystko by było ok,gdyby nie dwa aspekty. Pierwszy to już tradycja u Browna - tajemniczy Zły Charakter;okaleczenie ciała na początku powieści,piękna kobieta;no i Robert Langdon - czyli przepis "Jak napisać powieść a la Dan Brown". Dobre danie, ale niestety odgrzane. Drugi aspekt to zakończenie - za bardzo metafizyczno-teologiczne. Nie tego się spodziewałem. Końcowa dyskusja między Langdonem a Katherine Solomon zamiast mnie zaciekawić,wynudziła mnie setnie. Reasumując - z książek Browna o Langdonie ta jest najsłabsza;a biorąc pod uwagę wszystkie jego powieści,to słabsza jest tylko "Cyfrowa twierdza".